Grubson: Akustické hraní obdivuji, ale raději jsem s kapelou venku na čerstvém vzduchu

Polská jména k festivalu Hip Hop Kemp již neodmyslitelně patří. Je to i díky početné enklávě tamních návštěvníků, kteří sem dorazí nejen za svými krajany na mikrofonu. Také letos jsme mohli zaregistrovat několik silných jmen od našich severních sousedů, mezi kterými je i Grubson. Obrovská osobnost s citem pro hudbu jako takovou. Nikdy se nechtěl vymezovat a nehledal hranice, které by jej v tvorbě limitovaly. Důkazem je i poslední deska, kterou se svým livebandem nabídl publiku v hradeckém Festivalparku. Rozhovor byl pak v zázemí vytvořen ve velmi humorném duchu, neboť otázky byly pokládány v češtině, zatímco odpovědi byly vedeny v polském jazyce.

Nejsi na tomto festivalu poprvé. Jak vnímáš zdejší atmosféru a jak se ti hrálo dnes opět před velmi početným publikem?

Grubson: Bylo to skvělé.  Hraju tu už počtvrté, hrál jsem tu i v hangáru, ale i šest sedm let zpět na hlavní stagi. Publikum bylo fantastické - mohu říct jedině „wow”.

A co mimo Hip  Hop Kemp? Polské kapely už moc po Čechách nehrají, sem tam se někdo objeví v Praze jako třeba letos Tede. Jaké zkušenosti máš s našimi kluby ty?

Grubson: V Praze jsem ještě nehrál, ale bydlím kousek od Ostravy. Nepamatuju si moc dobře, jaké to bylo město, ale bylo to blízko Českého Těšína. Tuší, že Havířov. Tam jsme hráli jednou na reggae soundsystémech. Bylo to moc dávno, ale krásně se na to vzpomíná. V Praze mám ale hodně přátel, stejně jako třeba na Slovensku.

Není žádným tajemstvím, že svou tvorbu směřuješ hodně k reggae a alternativním větvím hip-hopu. Dalo by ses říct, že jsi na okraji centra dění, přesto se těšíš velké popularitě. Sleduješ dění na scéně a mladou krev? Ve stejný den, jako tu hraješ ty, je například v  hangáru obrovské jméno nastupující generace Źabson...

Grubson: Je to dané tím, že miluju živou hudbu. Znamená pro mě moc. Mladá krev je u nás super, Paluch u nás hraje už dlouho, ale Źabson je fakt nový, ale taky skvělý. Teď je u nás celář řada nových interpretů, třeba Quebonafide...

A jaká hudba z polské scény baví tebe? Jsou to staří vlci typu Kaliber 44, Eldo či Pokahontaz?

Grubson: Trefil ses, Rahim z MaxFloRec je můj vydavatel... (smích) V mém srdci je určitě tvorba interpetů, které zmiňuješ. Současný, moderní hip-hop je taky fajn, ale často je to trap. Já se budu opakovat, ale miluju živé nástroje, proto raději směřuju tam. Třeba dnes Hilltop Hoods z Austrálie byli parádní.

A když máš rád živé nástroje, ovládáš nějaké i ty sám?

Grubson: Trochu jo. Občas jsem hrál na trubku a trošku na perkuse.

V září minulého roku jsi vydal novou desku. Mnohé asi překvapilo, že se mezi hosty objevuje Promoe z Looptroop Rockers. Jak ses k tomuto jménu dostal? Bylo to dík Prosto, které distribuovalo jejich poslední album a merch po Evropě?

Grubson: Promoe a Looptroop skutečně taky spolupracovali s Prosto, ale to na naší skladbu nemělo vliv. Já dělám s MaxFloRec, protože jsem ze Slezka. Promoeho jsem potkal již dávno na jednom koncertu, pak Looptroop hráli i loni tady na Kempu. V Polsku je projekt L.U.C. Rebel Babel, a tam je mnoho interpretů a hudebníků s živými nástroji. Cítí tu hudbu stejně jako Promoe, a pak už se to nějak sešlo. Jsem za to rád. 

O.S.T.R před rokem vydal zajímavou desku Autentycznie v rámci projektu MTV Unplugged, u Němců teď něco podobného dělá Samy Deluxe. Chtěl  bys jednou také do něčeho podobného jít?

Grubson: Určitě chci taky dělat takové věci, jen mě moc neláká být zavřený v místnosti, ale spíše bavit lidi venku. Je to prostě jiné, lepší klima, čerstvý vzduch, stejně jako tady na Hip Hop Kempu. Akustické hraní pro Unplugged mám ale moc rád. Pamatuju si, jak jsme se jednou tady na HHK pokoušeli překonat rekord v hraní na gramofony v kuse v jednom stanu poblíž parkoviště. Hráli jsme až do jedenácti dopoledne, pak nás pořadatelé žádali, abychom kvůli hluku přestali, ale přítomní fanoušci si vykřičeli pokračování.

Rap je tvou doménou, nakousl jsi zde i gramce. Ovládáš i další elementy? Jaký obstojný je Grubson beatboxer, writter nebo b-boy?

Grubson: Na graffiti nemám talent, ale líbí se mi ta práce a cit. Skvělé věci dělá Jarecki, který tu dnes také hrál. Já jsem začínal jako DJ, ale postupně jsem přestal, i když sem tam na nějaké party ještě zahraju.

Jak nahlížíš na fakt, že dnes už nejsou gramce výsadou všech kapel? Mnohým stačí zapojit kontrolery a nepřikládají k asfaltům důraz...

Grubson: Máš pravdu, dnes je to úplně jiné. DJ si donese kontrolery a  pouští jen skladby. Já jsem ze staré školy, v mém srdci jsou stále gramofony a vinyly.

A mají asfalty místo i ve tvé tvorbě? Dočkáme se asfaltu tvé poslední desky?

Grubson: Všechno bude. Poslední deska bude na vinylech zhruba za dva měsíce. Vidíš, teď mě u této odpovědi zrovna napadlo, že má první deska tu měla premiéru v roce 2009, takže za rok to bude vlastně desáté výročí... (smích)

Występy polskich artystów są nieodłączną częścią Hip Hop Kempu. Głównie dzięki licznej grupie polskich fanów Hip Hopu, którzy co roku tłumnie zjeżdżają na Kemp nie tylko zresztą dla muzyków ze swych ojczystych stron. W tym roku z kraju naszych północnych sąsiadów przyjechało kilku naprawdę ciekawych i znanych artystów, między innymi Grubson – gość, który ma serce nie tylko do Hip Hopu, ale do muzyki w ogóle. Wytyczanie granic? To nie dla niego! Twórczość Grubsona trudno będzie zamknąć w obrębie jednego gatunku. Dowodem na to jest jego ostatnia płyta, której charakter zaprezentował wraz ze swoim zespołem grającym na żywo podczas koncertu w Hradcu Kralove. Po występie spotkaliśmy się z Grubsonem, żeby w dowcipnej atmosferze porozmawiać o jego podejściu do muzyki – zadając pytania po czesku i otrzymując odpowiedzi po polsku.

To nie jest twój pierwszy raz na tym festiwalu. Co myślisz o tutejszej atmosferze? Jak ci się grało przed tak liczną publicznością?

Grubson: Było świetnie. Gram tu już po raz czwarty, wcześniej grałem też w hangarze. 6-7 lat temu też na głównej scenie. Publiczność była fantastyczna. Można to opisać tylko w jeden sposób – Uau!

A jak tam Czechy poza Kempem? Polscy artyści rzadko już występują w Czechach. Czasem ktoś wpadnie do Pragi, jak w tym roku Tede. Miałeś okazję zagrać w tutejszych klubach?

Grubson: W Pradze jeszcze nie grałem. Mieszkam za to niedaleko od Ostrawy. Nie pamiętam zbyt dobrze nazwy miasta, ale graliśmy gdzieś w okolicy Czeskiego Cieszyna. Możliwe, że Hawirzów. Występowaliśmy tak kiedyś na reggae soundsystemach. Było to strasznie dawno temu, ale wspomnienia są miłe. Mam w Pradze sporo znajomych, tak samo jak zresztą na Słowacji.  

Twoja twórczość charakteryzuje się wpływami z reggae i alternatywnego hip-hopu. Jesteś zaliczany do grupy najbardziej rozpoznawalnych polskich twórców – będąc w samym centrum sceny, tworzysz jednak muzykę odmienną do tej, która rządzi na tej scenie. Przynosi ci to wielu wiernych fanów. Śledzisz poczynania młodych artystów? Dzisiaj na przykład, kiedy ty dajesz koncert na głównej scenie, w hangarze gra przedstawiciel nowej generacji Żabson…

Grubson: Jako muzyk czerpię i wykorzystuję możliwości idące z grania muzyki na żywo, to ona daje mi energię. Nowi wykonawcy są super. Paluch gra już od dawna, ale Żabson jest rzeczywiście nowy, ale też super. W Polsce teraz pojawiło się dużo nowych imion, na przykład Quebonafide…

A czyją muzykę ty lubisz? Zasłużonych i znanych wykonawców takich jak Kaliber 44, Eldo, Pokahontaz?

Grubson: Trafiłeś w dziesiątkę. Rahim z MaxFloRec to mój wydawca. W moim sercu zdecydowanie gra muzyka wykonawców, o których wspomniałeś. Współczesny hip-hop też jest w porządku, ale to głównie trap. Powtórzę się, ale uwielbiam muzykę na żywo i w tą stronę się kieruję. Dobry koncert dzisiaj dali na przykład Hilltop Hoods z Australii – byli świetni!

Lubisz muzykę na żywo, a sam grasz na czymś?

Grubson: Trochę. Grywałem na trąbce, no i na perkusji.

Rok temu we wrześniu wydawałeś nową płytę. Sporo twoich fanów mogło być zaskoczonych przez zaproszenie do współpracy Promoe z Looptroop Rockers. Jak nawiązaliście współpracę? Dzięki Prosto, które zajmowało się dystrybucją ich ostatniego albumu po Europie?

Grubson: Promoe i Looptroop współpracowali z Prosto, ale nie miało to wpływu na naszą współpracę. Mnie wydaje MaxFloRec, jestem w końcu ze Śląska. Promoe poznałem już jakiś czas temu na koncercie, a rok temu Looptroop zagrali na Kempie. W Polsce jest taki projekt L.U.C. Rebel Babel – mnóstwo artystów występuje tam przy akompaniamencie muzyki z instrumentów na żywo. To podobne podejście. Cieszę się z tej współpracy.

O.S.T.R wydał rok temu ciekawą płytę „Autentycznie” w ramach projektu MTV Unplugged, Samy Deluxe zrobił coś podobnego w Niemczech. Chciałbyś stworzyć coś w tym stylu?

Grubson:Pewnie, że chcę robić takie rzeczy, z tym że nie bawi mnie specjalnie siedzieć zamkniętym w pomieszczeniu, filharmonii. Chcę grać na zewnątrz, pod gołym niebem. Ten klimat koncertu jest zupełnie inny, lepszy – świeże powietrze, właśnie tak jak tutaj na Hip Hop Kempie. To akustyczne granie dla Unplugged strasznie mi się podoba. Pamiętam jak kiedyś właśnie tutaj na Kempie próbowaliśmy pokonać rekord w graniu na gramofony w namiotach przy parkingu. Graliśmy do 11 rano, aż w końcu ochrona przyszła nam powiedzieć, że mamy kończyć, ale ci, którzy zebrali się, żeby się z nami bawić, chcieli kontynuować.

Specjalizujesz się w tworzeniu rapu. Hip-hopowa kultura składa się z wielu elementów? Jak się prezentuje Grubson w dziedzinach takich jak beatbox albo jako b-boy?

Grubson: Nie mam talentu do graffiti, chociaż dzieła ulicznych artystów bardzo mi się podobają. Jarecki, który tu dziś też grał, się tym zajmuje. Ja zaczynałem jako DJ. Z czasem przestałem, ale czasami zagram jeszcze na jakiejś imprezie.

Dzisiaj już nie gra się na gramofonach. Wielu tzw. „DJ-ów” odpala komputer i nie pamiętaj uż, że kiedyś puszczało się muzykę z winyli…

Grubson: Dziś rzeczywiście gra się inaczej. Przynosi się sprzęt i pendrive’a. Ja reprezentuję starą szkołę grania – gramofony i winyle, to jest to.

A można dostać twoją muzykę na winylach? Doczekamy się twojego ostatniego albumu w tej formie?

Grubson: Pewnie, że tak. Ostatnia płyta będzie na winylu w ciągu dwóch miesięcy. O, teraz sobie przypomniałem, że moją pierwsza płyta miała premierę w 2009 roku. No patrz, to za rok będzie już dziesiąta rocznica…(śmiech) 

Austy Laura Kszczanowicz

Redakce - Bbarak

Komentáře

Pro vložení příspěvku do diskuze musíte být .

Přihlášení

Rychlé přihlášení přes Facebook Facebook Connect

Přihlásit

Pole označená * jsou povinná